Trumpowi świeczkę i chińskim komunistom ogarek

W dniach 12-16 lipca w Polskę odwiedzi Zhnag Dejiang, przewodniczący Stałego Komitetu Ogólnochińskiego Zgromadzenia Przedstawicieli Ludowych (parlamentu Chińskiej Republiki Ludowej).
W czwartek 13 lipca odwiedzi parlament gdzie spotka się z marszałkiem sejmu Markiem Kuchcińskim i marszałkiem senatu Stanisławem Karczewskim oraz podpisze memorandum o współpracy między Sejmem RP i Ogólnochińskim Zgromadzeniem Przedstawicieli Ludowych a po południu w Hotelu Regent weźmie udział w Chińsko-Polskim Forum Inwestycji i Infrastruktury Logistycznej (China - Poland ‘Belt and Road’ Cooperation and Logistics Infrastructure Investment Forum).
W piątek 14 lipca spotka się z premier Beatą Szydło. W ramach wizyty przewidziane jest także spotkanie z prezydentem Andrzejem Dudą.

National_Emblem_of_the_People's_Republic_of_China.svg_.pngUrodzony w 1946 roku Zhang Dejiang jest członkiem Komunistycznej Partii Chin od 1971 roku. Absolwent Uniwersytetu im. Kim Ir Sena w Korei Północnej na wydziale ekonomii (sic!), od lat 80-tych wspinał się po szczeblach kariery partyjnej. W czasie masakry na placu Tiananmen w Pekinie pełnił funkcje wiceministra spraw spraw wewnętrznych. Od listopada 2012 roku członek Stałego Komitetu Biura Politycznego KPCh a od marca 2013 przewodniczący Stałego Komitetu Ogólnochińskiego Zgromadzenia Przedstawicieli Ludowych.
W chińskim parlamencie zasiada prawie 3 tyś. delegatów z których 2150 to przedstawiciele Chińskiej Partii Komunistycznej a 830 tzw. "chińskich partii demokratycznych". Jest to sytem podobny do PRL-owskiego z przewodnią rolą PZPR i "stronnictwami sojuszniczymi. Specyficznie chińskim wynalazkiem natomiast jest Stały Komitet OZPL. Liczący w obecnej kadencji 161 członków komitet sprawuje władzę ustawodawczą i kontrolną między sesjami parlamentu, zbierającego się raz w roku na wiosnę. Jego prerogatywą jest też funkcja trybunału konstytucyjnego.

Co jest znamienne zapowiedź wizyty Zhang Dejianga Komitet Polityczny Rady Ministrów ogłosił dzień po wizycie prezydenta USA. Równie znamienna jest nieobecność kontekstu jakim jest konflikt amerykańsko-chiński w komentarzach na temat wizyty Donalda trumpa. Jak i kontekstu "Joint Sea"-wspólnych chińsko-rosyjskich manewrów które już za dwa tygodnie rozpoczną się we wschodniej części Morza Bałtyckiego.
Obecne polskie władze próbują najwyraźniej grac na dwóch fortepianach, nie dostrzegając że wejście w chińska sferę wpływów będzie oznaczać wejście w zależność od Rosji.
Rosja staje się obecnie, co pokazują dobitnie zarowno wspólne manewry na Bałtyku jak i niedawna wizyta Xi Jinpinga w Moskwie, gwarantem chińskich interesów w naszym regionie. Zdecydowana polityka wobec Rosji, próby zacieśniania sojuszu z USA, w dużym stopniu wymierzone właśnie przeciwko Moskwie, przy równoczesnych umizgach do władz Chińskiej Republiki Ludowej pokazują niespójność czy wręcz brak polskiej polityki zagranicznej i kompletną ignorancje naszej klasy politycznej w kwestiach światowych.
Przyjmowanie z honorami w chińskiego aparatczyka mającego na rękach krew męczenników z Tiananmen, przez polityków obnoszących się ze swoim antykomunizmem i domagających się surowych rozliczeń dla funkcjonariuszy prl-owskiego aparatu pokazuje jak bardzo instrumentalnie, jest ten "antykomunizm" przez nich traktowany.

Theme by Danetsoft and Danang Probo Sayekti inspired by Maksimer