Najbardziej wyrafinowany napad w historii

Gospodarka przemysłowa poczynając od rolnictwa, a na wojnie kończąc jest najbardziej brutalną, jaką świat kiedykolwiek znał.

Faktem jest, że z końcem drugiej wojny światowej przemysł przygotował się, a by zaadoptować w rolnictwie wojenną technologię chemii i mechanizacji. W tym samym czasie pewni liderzy uczelni i korporacji zrzeszeni w grupie znanej jako Commitee for Economic Development zdecydowali, że na świecie jest zbyt dużo rolniów, że są zbyt samowystarczalnymi producentami, że ci stosunkowo samowystarczalni drobni rolnicy muszą stać się częścią przemysłowej siły roboczej i konsumentami przemysłowych produktów.

Pierwszym problemem po tak radykalnej redukcji populacji zajmującej się rolnictwem staje się utrzymanie produkcji rolnej przy nieobecności ludzi.
Commitee for Economic Development miało jednak już gotowe rozwiązanie: brak rolników ma zostać zastąpiony chemicznymi i mechanicznymi technologiami wypracowanymi na potrzeby wojska i wykorzystywania pozornie nieograniczonej obfitości zasobów naturalnych.

Całe populacje rolników opuściły swoje rodzinne gospodarstwa i przeprowadziły się do miast, aby pracować jako robotnicy w przemyśle lub pracownicy biur, albo też jako bezrobotni – wszyscy jednak całkowicie zależni od produkcji przemysłowej. Rolnictwo miało stać się przemysłem, farmy miały stać się fabrykami, które jak inne fabryki miały być zautomatyzowane i zdalnie kontrolowane.

Przemysłowe wykorzystanie ziemi stało się frontem w wojnie przeciwko żyjącemu światu.
Jest faktem, że nie ma większej różnicy między masowym zniszczeniem skutek działań wojennych, a masowym zniszczeniem, jakie powoduje gwałt przemysłu na ziemi.
Aby wydobywać pokłady węgla, niszczymy całe góry (odkrywkowe ścinanie wierzchołków gór praktykowane np. w amerykańskich Apallachach- przypis tłumacza), ich gleby i lasy, nie zwracając uwagi na ekosystemy, czy żyjących u podnóża ludzi, płynących w dół strumieni, na przyszłe konsekwenscje.

Ale jest jeszcze jeden problem, którego inżynierzy populacji wtedy nie rozpoznali, ani nie rozpoznali go teraz. Produkcja rolnicza pozbawiona zrównoważonego utrzymania gruntów prowadzi do wyczerpania. Ziemia, która jest użytkowana, o ile to użytkowanie ma być kontynuowane, musi być otoczona troską, lecz ta troska nie jest i nigdy nie może być produktem lub wynikiem przemysłowym.
Prawidłowa gospodarka nie eksploatuje, nie spłukuje i ostatecznie nie niszczy życia na ziemi, ani nie niszczy i nie eksploatuje ludzi. Zamiast tego właściwa gospodarka rozpoznaje wartość, kultywuje i chroni.
W jakimkolwiek miejscu, wszystko jest tam dobre i warte ochrony.

Jeśli rolnictwo jest nie więcej niż przemysłem nieustannie przekształcanym przez technologie, wówczas rolnicy są zastępowani przez inżynierów, a inżynierzy ostatecznie zostaną zastąpieni przez roboty w postępie prowadzącym ku naszemu oczywistemu celowi - ludzkiej bezużyteczności.
Jeśli odwrotnie, z powodu unikalności i kruchości każdego z miriadów małych miejsc na świecie gospodarka ziemią angażuje twórcze przywiązanie i troskę, wtedy musimy zobaczyć i uszanować nieuniknioną zależność nawet naszej obecnej gospodarki, jak również naszego życia od Natury i świata przyrody.
Dobra praca w zakresie użytkowania ziemi to praca, która wykracza poza utrzymanie produkcji.
Produkcja rolna nie może zmniejszać produktywności środowiska.
O dobrej pracy informują także tradycyjne, dostosowane lokalnie sposoby, które należy przekazywać, nauczać i uczyć się ich z pokolenia na pokolenie.

Każda kopalnia w końcu się wyczerpie, ale gospodarstwo rolne, ranczo oraz las, gdzie prawa natury są zauważane i przestrzegane, gdzie zachowywany jest warunek dostatecznej staranności i umiejętności, jakie mogą być, pozostaną płodne i produktywne tak długo, jak będzie trwała Natura.

Wendell Berry
Autor jest poetą, rolnikiem i aktywistą.

Tłumaczenie: Tomasz Nakonieczny

Źródło: The Most Brilliant Heist On History

Theme by Danetsoft and Danang Probo Sayekti inspired by Maksimer