Czy to początek rewolucji?

Pisał o tym Kapuściński... Wydawało mi się do tej pory, że w już tego w naszym kraju nie przeżyję. Myliłem się.
Grupa kilkunastu osób, dzbanek z kawą, rzutnik, smartfony i tablety-tego nie było u Kapuścińskiego. Ale był ten sam nastrój potrzeby działania, oczekiwania, niepewności i dumy z miejsca w którym się jest....

Kapuściński pisał o krajach "trzeciego świata" wybijających się na niepodległość i tych którzy, usiłowali zbudować demokrację, sprawiedliwość, wolność, równość, braterstwo... Kończyło się różnie, w końcu były to czasy zimnej wojny i pełni wiary i zapału rewolucjoniści padali ofiarą jednego z dwóch wielkich graczy....

Ci których spotkałem w niedzielę na warszawskim Żoliborzu są w pełni świadomi tego, że dwaj "wielcy gracze"- PO i PiS są dla nich jednakowo niebezpieczni i pozostają ze sobą w przedziwnym miłosno-nienawistnym związku, od którego należy trzymać się jak najdalej.
Reprezentują "obywateli trzeciej kategorii"-ani z władzą ani z opozycją. Do tej pory największy sukces odnieśli w Krakowie, gdzie udało im się doprowadzić do referendum w sprawie igrzysk olimpijskich. Referendum ważnego i wygranego przez miejskich aktywistów. Ten sukces stał się "iskrą z której rozgorzał płomień"- wydarzenia nabrały tempa i powstało Porozumienie Ruchów Miejskich.
Pozostają i chcą pozostawać poza politycznymi aliansami i podkreślają swój dystans nie tylko od "osi zła" PO-PiS ale od wszelkich ideologicznych sporów. "Nie po to idziemy do samorządu by kłócić się o Smoleńsk ale by służyć mieszkańcom, rozwiązywać konkretne problemy i trzymając dystans od ideologicznych sporów móc wejść w porozumienie w konkretnej sprawie z każdym kto ma podobny pogląd na sposób jej rozwiązania", zdają się mówić
Często przypisuje im się lewicowość. I jest w tym sporo racji jeśli sięgnąć do dawnego rozumienia słowa "socjalny" czyli dotyczący społeczeństwa, służący zaspokojeniu potrzeb ogółu. Ale równie dobrze można powiedzieć że są to ruchy prawicowe jeżeli rozumieć prawicowość jako republikanizm czyli dobro wspólnoty.
Być może są kolejnym dowodem, ze metafory geometryczne są w polityce XXI wieku kompletnie przestarzałe i nieadekwatne. I reprezentują zupełnie nowy nurt. Nurt przeciwstawiający się demokracji niereprezentatywnej, jakiej pokaz mieliśmy w ostatnich wyborach do parlamentu europejskiego, nurt realizujący w praktyce, zapisaną w naszej konstytucji, a będącą do tej pory teorią, zasadę pomocowości.
Wykorzystują rodzące się formy cyber-demokracji, jednocześnie tworząc bliskie osobiste relacje i wspólną przestrzeń w mieście.

Być może widziałem poccątek rewolucji... być może widziałem utopię... pora zakończyć XX i rozpocząć XXI wiek w polityce miejskiej.

Theme by Danetsoft and Danang Probo Sayekti inspired by Maksimer