Karma Kitchen radość dawania

Karma Kitchen radość dawania

Krąg dawania i brania dopełniony, domknięty, spełniony.
Ofiarowana obsługa, podany posiłek, pożywienie współdzielone, wspólne spożywanie i przeżywanie biesiadowania.
Jedyny łańcuszek i nie mam namyśli tego ze słów, który ma sens. Na żywo i z bliskością, pierwszy raz w stolicy mógł zapleść ludzkie więzi, dzięki gościnności właścicieli restauracji Leonardo Verde.

Pomaganie, dzielenie się, służenie innym wzmacnia naszą wyrozumiałość. Nie zajmują nas wtedy błędy innych i pogodniej znosimy własne.
Dziękuję pomysłodawcom Karma Kitchen w Polsce i cieszę się, że miałam okazję dołożenia malutkiej cegiełki do tej wspaniałej akcji. I mam nadzieję, bo tym razem nie mogłam ze względu na gorący czas wyborczy i rozmowy z ludźmi na ulicy, że już za pół roku przywdzieję fartuszek i obsłużę gości, tak jak uczyniła to wspaniała załoga kuchennych bodhisattwów: Iwona, Natalia, Maja, Piotr, Jasky i wielu innych.
To jeden z tych unikatowych momentów, gdy poczułam że świat nie jest bezdusznym miejscem, gdzie rządzi tylko pieniądz.

O projekcie KARMA KITCHEN (KK) na stronie
http://sferadharmy.pl/

Od braku do obfitości

Kiedy myślimy o naszych zasobach jako o ograniczonych i wyczerpywalnych, budzi się nasz instynkt posiadania. Kiedy działamy w przestrzeni obfitości i myślimy o niej jako o nieograniczonej wtedy nie boimy się o nasze zasoby i nic nas nie powstrzymuje od dawania. Jako wolontariusze w KK, nie mamy żadnego ukrytego celu. Nie jesteśmy tu, aby coś dostać, ale aby dawać, bezwarunkowo, najlepiej jak potrafimy i przyjmować z pokorą cokolwiek to doświadczenie nam przyniesie. Znalezienie sposobów, aby uwolnić się od naszego ego i okazywać szczodrość w każdej sytuacji, jest podstawą działania KK.

,,Od izolacji do społeczności

Każde działanie w naszym życiu daje nam sposobność do kontaktu z drugą osobą na głębszym poziomie. Kiedy kontaktujemy się z innymi z intencją bycia szczodrym, pozbywamy się ograniczeń naszego ego i to zachęca do otwarcia się na drugiego człowieka. W KK piękno tego otwarcia jest różnorakie – tak jak stół przy którym przyjmujemy gości. Albo jak fakt, że obcy sobie ludzie stają się częścią jedynego w swoim rodzaju zespołu, który gromadzi się i rozchodzi, aby następnym razem znowu spotkać się ze sobą – raz jako goście, innym razem jako wolontariusze. I tak tydzień po tygodniu….

Wszystkie te spotkania nie są obciążone żadnym oczekiwaniem. Jeden z gości powiedział: „Fakt, że podarowano mi ten posiłek, skłonił mnie do zastanowienia skąd pochodzi ta żywność i czyje ręce ją ugotowały. Zamiast zastanawiać się, czy posiłek wart był sumy jaką za niego dałem, pomyślałem o wszystkich, którzy przyczynili się do tego, że mogłem go zjeść."

Gabriela Morawska

Theme by Danetsoft and Danang Probo Sayekti inspired by Maksimer