Edukacja ekologiczna według ministra Szyszki

Jak poinformował "Głos Nauczycielski" w propozycjach zgłoszonych przez Ministerstwo Ochrony Środowiska do podstawy programowej z biologii dla liceum, technikum i branżowej szkoły II stopnia znalazła się walka z "ekoterroryzmem" i edukacja ekologiczna prowadzona przez myśliwych.
Dokument przesłany przez Ministra Środowiska 28 lipca podkreśla znaczenie "gospodarowania" przez człowieka ekosystemami - "człowiek gospodarując przestrzenią i środowiskiem, modyfikuje warunki siedliskowe, na skutek czego, w terenach zwłaszcza niezurbanizowanych, wpływa na promowanie jednych i zanik innych gatunków", co koresponduje z postawą Ministerstwa wobec Puszczy Białowieskiej i jest przejawem filozofii traktującej całe środowisko naturalne jako obszar gospodarowania, zarządzania przez człowieka dla doraźnych, ekonomicznych korzyści ("świadome gospodarowanie przestrzenią dla rozwoju społeczno-gospodarczego"). Dokument zawiera też taką perełkę "Jak w sposób zrównoważony można użytkować także populacje gatunków zwierząt dziko żyjących, sprzyjając w ten sposób ich ochronie, czego przykładem jest polski (obecnie stosowany) model łowiectwa".
jan szyszko.jpgCharakterystyczna dla filozofii obecnego Ministra jest również propozycja aby zajęcia na temat ekologii prowadzili "leśnicy
prowadzący edukację leśną, doradcy rolno-środowiskowi, koła łowieckie (SIC!, czy osoby związane z organizacją turystyki przyrodniczej w parkach narodowych" czyli wyłącznie osoby ze środowisk zajmujących się EKSPLOATACJĄ przyrody.
Takie propozycje nie dziwią, jeśli pamięta się, że minister Jan Szyszko jest leśnikiem i zapalonym myśliwym.
Dokument kończy się konkluzją o ograniczeniu " możliwości rozwoju zjawiska potocznie określanego, jako ekoterroryzm"
Jan Szyszko swoimi poglądami i postawą od lat wzbudza kontrowersje. Inicjator budowy autostrady, przez unikalną przyrodniczo, w skali światowej, Dolinę Rospudy, zablokował w rządzie Jerzego Buzka prywatyzacje Lasów Państwowych i doprowadził do objęcia całkowitą ochroną populacji wilka, i wprowadzenia moratorium na wycinkę ponadstuletnich drzew w Puszczy Białowieskiej. Stworzył też "Kontrakt Dla Puszczy Białowieskiej" z budżetem 20 mln złotych, teoretycznie przeznaczonych na utworzenie parku narodowego na całym obszarze najstarszego lasu w Europie. W praktyce 2/3 tych pieniędzy poszło na dofinansowanie gmin w rejonie Puszczy. Sprzeciwił się igrzyskom olimpijskim w Zakopanem i poparł budowę tamy w Nieszawie, wbrew nie tylko opiniom organizacji ekologicznych, takich jak Klub Gaja, WWF Polska czy OTOP ale też Krajowej Komisji Ocen Oddziaływania na Środowisko, organu opiniodawczo-doradczego Ministra Środowiska, która stwierdziła, że "realizacja wariantu rozwiązania problemów stopnia Włocławek w postaci budowy zapory w Nieszawie lub w Ciechocinku, powodująca poważne i niemożliwe do kompensacji straty w siedliskach Natura 2000, wiązałaby się z naruszeniem krajowego i unijnego prawodawstwa".
Ciekawe jest, że zarówno według Wikipedii jak i oficjalnego biogramu na stronie Ministerstwa Jan Szyszko, pomiędzy ukończeniem studiów w 1972 roku a końcem PRL-u najwyraźniej przebywał w "alternatywnej rzeczywistości",
skąd wychynął jedynie by przyjąć habilitację w czasach stanu wojennego. A następnie zostać radnym i członkiem Prezydium Miejskiej Rady Narodowej w Wesołej w 1987 roku, czyli wtedy kiedy antykomunistyczna opozycja nawoływała do bojkotu tych marionetkowych "samorządów". Nie jest jasne jak obecny minister radykalnie antykomunistycznego rządu PiS został wówczas radnym, bo wybory do rad narodowych odbyły się w latach 1984 i 1988 roku a nie w 1987 roku. Być może sprawa jest prosta-ktoś (może sam Jan Szyszko)podając informację biograficzną zrobił "czeski błąd", myląc lata.
Wysłaliśmy w tej sprawie pytanie do rzecznika prasowego Ministerstwa Ochrony Środowiska.
Sympatią władz PRL-u cieszył się również starszy brat obecnego Ministra Ochrony Środowiska-Andrzej Szyszko,
który otrzymał zgodę na sześcioletni pobyt w Nigerii, gdzie na uniwersytecie w Lagos pracował w katedrze wycho­wania fizycznego i sportu oraz jako głów­ny trener.
W czasach PRL-u takie wyjazdy były formą przywileju i nagrody.

Theme by Danetsoft and Danang Probo Sayekti inspired by Maksimer