Wolny tybet, wolne Chiny, wolne umysły

13 lutego 19013 roku, według kalendarza gregoriańskiego Jego Świętobliwość XIII Dalajlama ogłosił Deklarację Niepodległości Tybetu.
Wzajemne relacje i zależności między Tybetem i Chinami maja wielosetletnią i skomplikowana historię, w trakcie której dochodziło nawet do zagrożenia przez wojska Tybetu stolicy cesarstwa chińskiego.

Głównym jednak nurtem tych powiązań nie były akcje militarne a zapoczątkowana w XIII wieku, w czasach pierwszego cesarza dynastii Yuan, Kubilja-chana i jego Nauczyciela Pakpa Lamy, trudna do zrozumienia dla współczesnych europejczyków, relacja patron-kapłan.
Relacja ta jest bardzo różna nie tylko od współczesnej zachodniej autonomii państwa i kościoła (nawet w jej specyficznej polskiej wersji) ale tez od dawnego europejskiego sojuszu ołtarza z tronem.
Monteskiusz postulował trójpodział władzy na ustawodawczą, wykonawczą i sądowniczą. W relacji patron kapłan realizowała się idea dwójpodziału władzy-materialnej i duchowej. Dwóch równorzędnych partenrów, funkcjonujących w swoich kompetencjach na dwóch różnych ale równie ważnych płaszczyznach materialnej i duchowej.
W tradycji buddyzmu wadżrajany nie mamy do czynienia z kapłanem-namiestnikiem boga, mamy Nauczyciela, który JEST Buddą a zarazem naszym własnym umysłem i najważniejszym z obiektów Schronienia. Jest to tak różne od europejskiego pojmowania relacji między światami religii i polityki jak rozpoznawanie nowej inkarnacji od dziedziczenia władzy.

Współcześnie wielu dziennikarzy i publicystów pełni rolę leninowskich "użytecznych idiotów", zachwalając reformy rozpoczęte w Chinach przez Denga i postępującą dzięki temu modernizację Tybetu. Przypomina to nawoływania i zachwalania "komunizmu z ludzką twarzą jakie kilkadziesiąt lat temu można było usłyszeć również w naszym kraju.
Chińskie reformy są realizacją marzeń komunistycznych aparatczyków z przełomu lat 80 i 90 ubiegłego stulecia, których próbą dokonania były reformy Rakowskiego-Wilczka. Zachowanie pełnej politycznej władzy monopartii połączone z kapitalizmem w sferze gospodarczej. Marzenia te w przypadku Europy legły na szczęście dla nas i całego świata w gruzach ale zmaterializowały się w Chinach. Casus firmy Kovec pokazał czym to owocuje: wsparcie i własność państwa, uwłaszczenie funkcjonariuszy partyjnych. A do tego-żadnych związków zawodowych, praw pracowniczych czy płacy minimalnej, praca niewolnicza niewiele rózniaca się od sytuacji wieźniów w lao-gay. Połączenie najgorszych cech komunizmu i kapitalizmu.
Cop pewien czas do światowej opinii publicznej docierają informacje o strajkach robotników i buntach chłopskich w Chinach. I jeżeli przyjrzymy się historii Państwa Środka to łatwo możemy dostrzec, że właśnie chłopskie bunty były tym zjawiskiem, które wpływało znacząco na bieg dziejów, obalanie i tworzenie dynastii. Czy obalą też obecnie panującą "czerwoną dynastię"? Kto co zajmie jej miejsce?

Jak od pewnego czasu podkreśla J. Św. Dalajlama coraz więcej młodych chińczyków zwraca się do buddyzmu (również tybetańskiego). Nie ma w tym zjawisku nic nie zwykłego. Dharma zapełnia w ich życiu pustkę, brak idei, po upadku i kompromitacji, zamienionej na pęd do kariery i pieniędzy, ideologi marksizmu-maoizmu.
Czy Ci młodzi ludzie będą w stanie stworzyć alternatywę intelektualna i polityczną dla obecnego zbrodniczego reżimu KPCh?
Chiny mają piękna kartę, jeśli chodzi o społeczny aspekt Dharmy. To właśnie wielcy chińscy nauczyciele buddyjscy Taixin i Yinshun zapoczątkowali nurt nazywany "buddyzmem humanistycznym", który zainspirował powstanie "buddyzmu zaangażowanego" jaki rozwija sie obecnie we wszystkich krajach do których dotarła Szlachetna Dharma Buddy.
Niektórzy z owych prochińskich "poputczików" usprawiedliwiając okupację podkreślają charakter danwnego państwa Tybetańskiego- zacofanej gospodarczo, feudalnej teokracji. Również J. Św. Dalajlama mówi głośno i wyraźnie o wadach dawnego Tybetu czy to zacofaniu gospodarczym czy wyzysku społecznym. Krytycznie opowiada na ten temat np. w książce "Opowieść o Tybecie, podkreśla tez przed wiele lat jak bardzo Tybet potrzebuje nowej demokratycznej i sprawiedliwej formy rządów. Wyrazem tej postawy jest chociażby jego „abdykacja” z funkcji przywódcy politycznego i przekazanie władzy demokratycznie wybranemu premierowi rządu emigracyjnego.
Analfabetyzm w Polsce międzywojennej obejmował blisko 1/4 ludności kraju (w wieku powyżej 14 lat), system polityczny trudno nazwać wzorowa demokracją, prąd docierał do zaledwie 3% wsi polskich, niezałatwiona była kwestia reformy rolnej... Patrząc na to jak zacofanym i niesprawiedliwym państwem była II Rzeczpospolita to sowiecka okupacja lat 39-41 jak i komunistyczna dyktatura po 45 roku były błogosławieństwem, były oczywiście błędy i wypaczenia ale zostały naprawione i bardzo niedobrze się stało że ten okres dynamicznego rozwoju został przerwany. Oczywistym absurdem jest taka argumentacja, tak samo w przypadku naszego kraju jak i w przypadku Tybetu.
Problem sytuacji politycznej Tybetu nie jest łatwy, niezależnie od trwania lub upadku reżimu KPCh. Dla Chin kwestia Tybetu (i w mniejszym trochę stopniu Ujguri) to kwestia decydująca w grze o światową dominację. Tybet z jego obszarem, zasobami naturalnymi i położeniem jest elementem bez którego gra ta może się nie udać. Nie bez Tybet był tak ważnym elementem w Wielkiej Grze XIX i początku XX stulecia i tej gry padł ofiarą.
I dlatego właśnie w tych młodych ludziach z narodu Han, którzy zwracają się w stronę Dharmy jest główna nadzieja na rozwiązanie tej trudnej sprawy. Oparcie zasad politycznych i społecznych o Dharmę jest jedynym sposobem na rozwiązanie tego i wielu innych wielkich i małych, międzynarodowych i codziennych międzyludzkich konfliktów.

Theme by Danetsoft and Danang Probo Sayekti inspired by Maksimer