(Nie)dobra zmiana

Nic chyba tak wyraźnie nie pokazuje mizerii nowej władzy jak projekt 500+.
Sztandarowy projekt, jeden z tych, dzięki którym partia "dobrej zmiany" odniosła zwycięstwo, okazuje się całkowicie nieprzygotowany a żałosne kontredanse tańczone wokół niego przez urzędników pokazują jak w soczewce zapędy PiS do kontroli nad wszystkim i każdym.
Szczyty absurdu, niczym z Monthy Pythona, osiągnęło ministerstwo kierowane przez (co za niespodzianka) Zbigniewa Ziobrę. A elementy uzasadnienia to czysty surrealizm (czekamy na dada w oficjalnych pismach)
Pieniądze przekazywane w ramach 500+ mają być, według opinii Ministerstwa Sprawiedliwości, przekazywane na specjalne konta (hmmm...ciekawe w jakim banku? coś mam przeczucie że obłowi się BZ WBK albo ktoś inny z Santander Group) i wydawane wyłącznie za pomocą specjalnej karty płatniczej (ach-kolejny łakomy kąsek dla sektora finansowego, ktoś wszak musi obsługiwać te karty) w...UWAGA!!! wyznaczonych sklepach za.... artykuły przeznaczone wyłącznie dla dzieci: ubrania, kosmetyki, środki pielęgnacji czy produkty żywnościowe. Na książki jak widać nie, no bo po co? Programy i sprzęt komputerowy, bilety do kina, teatru czy na lodowisko albo pływalnie też nie zostały uznane za odpowiednio wydane pieniądze.
No ale mamy jeszcze wisienkę na tym torcie z wymiocin. "Podobne rozwiązania są już obecnie szeroko stosowane w prywatnym sektorze usług, gdzie posiadacz karty (klient) może kupić jedynie wybrane produkty i w określonym z góry miejscu przez podmiot wydający taką kartę"-takie możemy znaleźć uzasadnienie dla tych kuriozalnych pomysłów.

Ten, miły takiemu lewakowi jak ja, projekt mogący być nie tylko elementem polityki prorodzinnej ale też sposobem na wydostanie Polski z "pułapki popytowej", a także (to już zapewne bez intencji PiS) pewną namiastką czy pewnym podejściem do dochodu gwarantowanego, jak się okazuje był całkowicie nie przygotowany, rzucony "na rybkę" i jest coraz bardziej rozmywany, i odsuwany w bliżej niedającą się określić przyszłość. A cała "dobra zmiana" zostaje, jak do tej pory, sprowadzona do zmianay na stołkach, "cięcia do kości" jak pokazuje sprawa mediów publicznych, żeby zrobić miejsce dla "swoich". To dobry czas dla miernot, lizusów i karierowiczów. Już zresztą mamy w tv chociażby, osoby które przykleiły sie do nowego prezesa za co, jak wieść gminna niesie, mają dostać w nagrodę wysokie stołki.
W PAP (który również obejmie ustawa o mediach narodowych) zapowiada się inwazja absolwentów toruńskiej Szkoły Mediów Publicznych. Młodych, bez doświadczenia ludzi, którzy wejdą na miejsce fachowców z wieloletnim dorobkiem. To o wiele gorsze niż zmiany w TV, która ma coraz mniejsze znaczenie, PAP jest podstawowym źródłem informacji dla wielu redakcji, zwłaszcza internetowych, jego bezstronność i pozapartyjnośc jest kluczowa dla wolności informacji w Polsce.
Ale 500+ obnaża też nędzę obecnej opozycji. Trudno o bardziej obrzydliwe słowa, niż te o ludziach, którzy "dali się kupić za 500zł". Jest w nich porażający ogrom pogardy dla wszystkich dla których 500zł miesięcznie to wakacje dla dziecka, podręczniki do szkoły czy rodzinne wyjście do kina. Dla których to różnica między nędzą a "tylko" biedą".
Cóż, główną postacią opozycji został specjalista od unikania opodatkowania, zwany "człowiekiem wynajętym przez banki". Trochę mamy sytuację w której niemal jawnie o władzę w Polsce walczą korporacje finansowe-DB kontra Santander Group (której pracownikiem jest superwicepremier Morawiecki). Nowoczesna to partia, która na choroby neoliberalizmu proponuje nam... więcej neoliberalizmu. W kraju o najsłabszych w EU związkach zawodowych chce ograniczyć prawa zwiazków zawodowych i zafundować nam demokrację dla bogatych. Może lepiej od razu wprowadzić cenzus majątkowy w prawie wyborczym, jak to swego czasu postulował Korwin-Mikke.
Pomysł Nowoczesnej by partie polityczne dostawały z budżetu tyle samo ile zbiorą od swoich zwolenników prostą drogą doprowadzi do tego, że Polska stanie się "postawem sukna", dla najbogatszych, dla międzynarodowych koncernów które będą sobie kupować skład sejmu i rząd.
Pod wpisem na stronie facebukowej partii Razem krytykującym te pomysły, zilustrowanym grafiką wykorzystującą stylistykę graficzną Nowoczesnej pojawił sie komentarz "przywódcy opozycji" grożącego procesem sądowym za łamanie praw autorskich. Dobrze to chyba pokazuje mentalnośc Ryszarda Petru.
A sprawa jest poważniejsza niż się to może wydawać w pierwszej chwili-spór o prawa własności intelektualnej (u nas sprowadzany do "piracenia" filmów w internecie) to jeden z podstawowych obecnie sporów o przyszły kształt światowej gospodarki i polityki. Kwestia często życia i śmierci. Jeżeli ktoś ma wątpliwości niech wpisze w google hasła "leki generyczne Indie", "leki generyczne AIDS".
"Rzeczpospolita to postaw czerwonego sukna", mówi Radziwiłł u Sienkiewicz. Dziś Polska jest łupem kolejnych partii. Nietrudno sobie wyobrazić, że za cztery czy osiem lat, kiedy karta się obróci, PO-Nowoczesna będzie kontynuować twórczo to dzieło zniszczenia i rozpocznie kolejną karuzelę ze stołkami. Sięgając jeszcze głębiej w czyszczeniu kraju ze zła.
Ta rozgrywka prawicowo-prawicowego duopolu zaprowadzi nas w szybkim tempie do podobnej sytuacji jak w Austrii lat 90-tych, gdzie chadecy i demokracji podzieli między siebie "sukno" aż do stanowisk woźnych w szkołach.
Ani PiS, ani Nowoczesna nie uleczą choroby "demokracji niereprezentatywnej" bo są jej częścią. Jedynym sposobem może być gruntowna przebudowa, zdemokratyzowanie naszej demokracji, poprzez partycypację i budowanie wspólnotowości, zarówno w sensie społeczeństwa obywatelskiego jak i w tym jakie postuluje Jan Sowa w swojej "Innej rzeczypospolitej".
Czy jest to w obecnej sytuacji krajowej i europejskiej możliwe, wobec narastającej brunatnej fali agresji i nienawiści, pozostaje pytaniem otwartym. Odpowiedz musimy dawać każdego dnia naszą codzienna aktywnością. Banałami są stwierdzenia o największej podróży zaczynającej się od jednego kroku, kamieniu który, jak uczy Poeta, zmienia bieg lawiny, itp. tak samo jak maksymy w stylu "chcesz zmienić świat-zacznij od siebie". To jednak jest jedyna skuteczna metoda by nadchodząca (oby) rewolucja była zmianą z miłości a nie z nienawiści. Tak jak nauczał nas Budda, musimy pracować nad własnymi umysłami i postępowaniem, zaczynając od drobnych zmian we własnym życiu, od dawania świadectwa codziennymi aktywnościami. Być może, jak twierdzi wielu, jest to utopia, nieosiągalny ideał. Ale historia daje w ostatnim stuleciu wiele przykładów gdy takie utopijne zasady pozwalały wygrywać beznadziejna walkę- niepodległośc Indii, prawa obywatelskie Murzynów w USA, obalenie systemu sowieckiego. Pozwalały osiagnąć prawdziwie dobrą zmianę

Theme by Danetsoft and Danang Probo Sayekti inspired by Maksimer