W Świdnicy w intencji pokoju i pojednania

21 września, w Międzynarodowym Dniu Modlitwy o Pokój, kiedy w Asyżu modlił się Ojciec Święty papież Franciszek, w świdnickim Kościele Pokoju J.Ś Dalajlama XIV oraz przedstawiciele chrześcijaństwa, islamu i judaizmu podpisali Apel o pokój.
„Spotykamy się w wyjątkowym miejscu niezwykłego regionu, gdzie – mimo różnic światopoglądowych i religijnych, wynikających z jego długiej historii – w zgodzie współistnieli i współistnieją przedstawiciele wielu narodowości i kultur. Na pamiątkę tego wyjątkowego spotkania, wspólnie apelujemy o pokój na świecie, pokój niezależny od poglądów, pochodzenia czy religii. Pokój, który jest możliwy zawsze, jeżeli tylko istnieje zrozumienie i miłość do drugiego człowieka.”

Otwierający uroczystość prezydent Wrocławia, który zaprosił Dalajlamę do Wrocławia i z którego inicjatywy odbyło się to spotkanie, powiedział, że pokój nie jest nam dany raz na zawsze. Ulegliśmy złudzeniu, że konflikty wojenne toczą się gdzieś daleko od nas. Z tego stanu bezmyślności wyrwała nas dopiero aneksja Krymu. Dopiero teraz widzimy zagrożenia dla pokoju, także w postaci terroryzmu. Dlatego tak ważne są wezwania i apele o pokój, nie zwalniające jednak z aktywnego zabiegania o jego utrwalanie.
Biskup Waldemar Pytel, proboszcz parafii luterańskiej w Świdnicy przypomniał, że 70 lat po uchwaleniu przez ONZ Deklaracji Praw Człowieka - która głosiła prawo każdego człowieka do wolności myśli, sumienia, religii i wyrażania poglądów - ogniska zapalne na świecie, a także sytuacja narodu tybetańskiego pokazują, że słowa o wolności, godności i pokoju trzeba wciąż ponawiać. A odmienność religijna, która kiedyś wydawała się zagrożeniem, dziś może wzbogacać i być szansą na doświadczanie świata w innym wymiarze.
Jednak wszyscy goście, którzy zaczęli gromadzić się w świątyni już na półtorej godziny przed rozpoczęciem uroczystości, czekali przede wszystkim na wystąpienie Dalajlamy. Jego Świątobliwość, zamiast zająć przygotowane dla niego honorowe krzesło, zajął miejsce w ławce, obok innych gości. A potem, podchodząc do mikrofonu, zatrzymał się i z charakterystyczną dla niego ciekawością dziecka, popukał w jedną ze złoconych ozdób, pytając: - To drewno?

- Pokój zewnętrzny musi wyrastać z pokoju wewnętrznego – zaczął swoje wystąpienie. - Strach złość i inne szkodliwe emocje nie zrodzą pokoju. Dlatego przede wszystkim musimy znaleźć pokój w sobie. Najwyższy czas, byśmy poświęcili więcej uwagi swojemu wewnętrznemu potencjałowi. I musimy myśleć o 7 miliardach ludzkich istot, które tak samo jak my przychodzą na ten świat i tak samo jak my z niego odejdą. Może będziemy żyli 100 lat, może 70 lub 80, ale przyjdzie taki moment, kiedy będziemy musieli się pożegnać. Jednak dopóki żyjemy na tej planecie, musimy żyć w pokoju, przepełnieni współczuciem. Potrzeba nam poczucia jedności rodziny ludzkiej. Wszystkie światowe tradycje religijne, pomimo różnic doktrynalnych, przekazują jedno przesłanie, przesłanie miłości – mówił z mocą Dalajlama. – I wszystkie mają taką samą moc budzenia w ludziach współczucia. I mają też jeden cel: by człowiek stał się lepszy, bardziej wrażliwy. Niestety, dziś dochodzi do wojen z powodów religijnych. Dlatego trzeba nam szczególnego wysiłku, by doprowadzić do harmonii na fundamencie wzajemnego szacunku. Jako praktykujący buddysta wiem, że i wśród buddystów są osoby, które nie praktykują poważnie i szczerze. Zapewne jest to także doświadczenie innych tradycji religijnych – mówił Dalajlama, uśmiechając się do przedstawicieli innych religii. – Ludzie przychodzą do kościoła czy do meczetu na chwilę. Są wtedy poważni, ale już nie traktują poważnie swojej wiary w codziennym życiu. Dlatego każdy, chrześcijanin, buddysta, żyd, muzułmanin, hindus, jeśli uważa się za osobę religijną, powinien uczynić nauki swojej religii częścią własnego życia. My, wierzący, powinniśmy być przykładem miłości, współczucia, tolerancji i wybaczania, powinniśmy być żywym dowodem, że taka postawa daje szczęście.
Dlatego teraz chciałbym wam, swoim braciom i siostrom, przedstawić swoje zobowiązania.
Po pierwsze, jako istota ludzka, jestem zobowiązany do propagowania współczucia i na jego podstawie jedności rodziny ludzkiej.
Po drugie, jako buddysta, czuję się zobowiązany do propagowania harmonii między różnymi tradycjami religijnymi
. I muszę przyznać, że znam chrześcijan, którzy widzą we mnie dobrego chrześcijanina i muzułmanów, którzy uważają mnie za dobrego muzułmanina – mówił Dalajlama z uśmiechem.
–Bo przecież praktykujemy to samo. Ale szczerze mówiąc, pokoju nie zapewnią jedynie nasze modlitwy. Bo kto niszczy pokój? My, ludzie. Więc my jesteśmy odpowiedzialni za zaprowadzenie pokoju. Pokój nie oznacza braku konfliktu, zawsze będą istniały jakieś konflikty interesów. Najważniejsze jest jednak, by podchodzić do nich w duchu zrozumienia, wybaczenia, pojednania i dialogu – mówił Dalajlama. - Nie ma innego sposobu gwarantującego pokój. Wczoraj zwiedzaliśmy wystawę w muzeum, wspaniałą wystawę poświęconą dialogowi w duchu wybaczania i pojednania. Uważam, że wy, Polacy, możecie być tego przykładem dla całego świata. I jeszcze jedno zdanie. Kiedy tu jechałem, patrzyłem na łąki i zabudowania, wyjątkowo czyste. I pomyślałem sobie, że Polacy, którzy tyle wycierpieli, muszą naprawdę ciężko pracować, skoro tak pięknie odbudowali swoją ojczyznę. Oczywiście każde społeczeństwo ma swoje problemy. Przez ostatnie dwa dni starałem się widzieć tylko dobre strony, mimo że słyszałem o różnych. Ja jutro wyjeżdżam, a wy tu zostaniecie ze swoimi problemami. I to wy będziecie musieli się z nimi zmierzyć w duchu dialogu i zrozumienia. To wszystko, dziękuję bardzo.

Theme by Danetsoft and Danang Probo Sayekti inspired by Maksimer