Ciemna strona smartfona

W czwartek 12 października z inicjatywy Instytutu Globalnej Odpowiedzialności oraz Krytyki Politycznej odbyło się spotkanie z dwojgiem aktywistów z Ameryki Środkowej zaangażowanych w kampanię przeciwko destrukcyjnej działalności górnictwa metali w ich krajach.
Prelegenci Heizel Torrez z Nikaragui i Pedro Cabezas z Salwadoru przybliżyli dramat mieszkańców regionu Ameryki Środkowej dewastowanego przez korporacje górnicze oraz o rosnącym coraz silniejszym oddolnym ruchu oporu i pierwszych jego sukcesach.

Początki prpblemów

W Ameryce Środkowej od początku lat 90-tych, kiedy zaczęła się w tutejszych krajach dopiero tworzyć słaba jeszcze demokracja, rządy zaczęły wyprzedawać majątek narodowy, przeprowadzając liczne prywatyzacje. W efekcie w tym okresie dał się odczuć pozorny rozwój gospodarczy, który jednak nie trwał długo. Na początku lat 2000-nych, kiedy już rozprzedano to, co dało się sprzedać, kraje środkowoamerykańskie zaczęły podupadać, więc rządy zaczęły wpuszczać zagraniczne korporacje górnicze, energetyczne i rolnicze. Obecnie są to głownie firmy z kapitałem kanadyjskim i australijskim, a także amerykańskim. Specjalnie pod te firmy rządy państw Ameryki Środkowej łagodziły przepisy ochrony środowiska i praw pracowniczych. Doszło do tego, że np. w Nikaragui od 2017 r. nowo powstające kopalnie w ogóle nie muszą wykonywać ocen oddziaływania na środowisko.

Firmy wydobywcze budowały swoje wpływy w tych krajach stopniowo. Przyjeżdżając ich przedstawiciele obiecują miejsca pracy, rozwój i inne korzyści dla społeczeństwa. Próbują też zjednać sobie głównych przywódców politycznych i kościelnych obietnicami i łapówkami. Władze zwykle chętnie idą na te układy. W efekcie koncesje na wydobycie pokrywają nawet 5 do 8 % powierzchni kraju. Docelowo mogą nawet pokryć 20%, a nawet połowę powierzchni kraju, jak np. w Nikaragui.

Dlaczego kopalnie są tak szkodliwe

Działalność górnicza jest ogromnie niszcząca dla środowiska. Kopalnie, zwykle odkrywkowe, zajmują ogromną powierzchnię i zużywają gigantyczne ilości wody, produkują też wielką ilość odpadów niebezpiecznych, takich jak cyjanek, kwasy, metale ciężkie.
W Nikaragui w wyniku działalności jednej z kopalń złota zdewastowano potok będący jedynym w okolicy źródłem czystej wody dla ludności.
Woda jest zatruwana i ludzie są zmuszani ją kupować. Jednak woda w Nikaragui kosztuje 3$ za galon. To jest więcej, niż wielu ludzi w tym kraju zarabia w ciągu dnia.
Kopalnie dewastują także tereny rolnicze i przyczyniają się do utraty ziemi przez chłopów. Zagrażają także kulturowemu i biologicznemu przetrwaniu ludności indiańskiej, kiedy koncesje wkraczają na ich terytoria. W Nikaragui obecne koncesje obejmują nawet rezerwaty przyrody chroniące dziewicze lasy tropikalne. A wszystko dlatego, bo na świecie wzrasta popyt na metale nieżelazne wykorzystywane w przemyśle elektrotechnicznycm i transportowym. Napędza go rosnąca konsumpcja, a tą z kolei wzmagają kampanie marketingowe i reklamy programujące masy ludności, głównie w krajach bogatej północy, aby kupowały wciąż i wciąż nowe rzeczy, które nie są im żywotnie potrzebne.
Na przykład do produkcji jednego smartfona wykorzystuje się około 50 różnych minerałów. Tylko w 2016 wyprodukowano ponad 1 miliard 350 milionów smartfonów. To więcej niż 1/5 liczby ludności świata.
Źródło: Raport TrendForce.

Znikome zyski, ogromne straty
Korzyści z kopalń odnoszą jedynie korporacje i władze państw. Gospodarka narodowa zaś odnosi jedynie minimalny wzrost. W takiej np. Nikaragui udział górnictwa w PKB wynosi zaledwie 2,7%, natomiast ilość etatów wynosi 0,67% (4000 miejsc pracy). Pozostali pracownicy są zatrudniani na czarno bez jakichkolwiek świadczeń, co jest typową polityką firm wydobywczych. Podobnie jest w pozostałych krajach regionu. Minimalne zyski ekonomiczne z działalności kopalń są niewspółmierne z ogromem kosztów społecznych i środowiskowych, rozmiarem dramatu i cierpienia ludzi, których wywłaszczono z ziemi. Dlatego ludzie coraz bardziej się buntują.

Wzrastający oddolny opór
Jednak kiedy mieszkańcy terenów przeznaczonych pod kopalnie stawiają opór, wówczas przywódcy ruchów ekologicznych są kryminalizowani, tj. robi się z nich przestępców, terrorystów i jako takich zamyka w więzieniach. Organizacje pozarządowe zajmujące się walką z kopalniami są odcinane od funduszy, a ich pracownicy zastraszani. Przy czym samo uświadamianie ludzi o niebezpieczeństwach ze strony kopalń jest już przestępstwem. W Ameryce Środkowej popełnia się też najwięcej mordów na ekologach. Tylko w 2015 r. zamordowano 185 aktywistów w regionie.

Nie mniej jednak oddolny ruch przeciwko kopalniom jest coraz silniejszy.
W Nikaragui udało się nawet uniknąć budowy jednej z kopalń. Stało się tak dlatego, bo aktywistów po raz pierwszy poparli lokalni hierarchowie Kościoła Katolickiego. W tym kraju kler jest bardzo podzielony w kwestii kopalń. Część księży nie chce się narażać rządowi, a część popiera nauczanie Papieża Franciszka i jest zdecydowanie za obywatelami i przeciwko kopalniom.

Pierwsze sukcesy społeczeństwa obywatelskiego

Zupełnie inaczej jest w Salwadorze, gdzie Kościół Katolicki w 100% popiera aktywistów i mieszkańców walczących z kopalniami. Dzięki takiemu poparciu ze strony duchowieństwa udało się przekonać partie konserwatywne, zwykle popierające górnictwo, aby wprowadzić najpierw moratorium, a od 2017 r. całkowity zakaz budowy kopalń. Salwador tym samym wyznaczył precedens na skalę światową jako pierwszy kraj zakazujący górnictwa metali nieżelaznych.
Wcześniej planowano tam budowę szeregu kopalń na północy kraju, gdzie na terenach górskich znajduje główny dział wodny zaopatrujący kraj w wodę pitną. Jest to też ostatni obszar lasów w kraju (lesistość Salwadoru wynosi zaledwie 10%). Miała tam powstać droga i 12 zapór na rzekach. Na szczęście dzięki nowemu prawu udało się odrzucić plany budowy kopalń. Stało się tak dzięki niezmordowanym aktywistom i zwykłym ludziom w Salwadorze i na całym świecie. Udało się bowiem stworzyć porozumienie międzynarodowe przeciwko kopalniom, a także dotrzeć do zarządów firm górniczych. Trwa jeszcze kampania przeciwko budowie zapór, które stanowią zagrożenie dla ekosystemów rzecznych.

Korporacyjna niesprawiedliwość

W międzyczasie dwie korporacje Rio Tinto i Oceana Gold zaskarżyły rząd Salwadoru przed międzynarodowym trybunałem arbitrażowym za nieotrzymanie koncesji, domagając się wysokich odszkodowań. Oceana Gold domagała się 280 milionów dolarów (co stanowiło ponad połowę rocznego budżetu kraju na edukację. Po 7 latach kosztownego procesu trybunał odrzucił pozew firmy i nakazał jej zwrócić Salwadorowi 8 mln dolarów za koszty sądowe (których firma nadal nie wypłaciła).
Niestety, środowisko naturalne zdążyło doznać tu poważnego uszczerbku. Na skutek słabej kontroli państwa i możliwości egzekwowania przepisów ochrony środowiska, działalność górnicza, intensywne rolnictwo oraz zniszczenia lasów spowodowały, że wody powierzchniowe Salwadoru uległy poważnej degradacji. 90% z nich jest zanieczyszczonych, z czego zaledwie 40% można uzdatnić do celów pitnych. W kraju, gdzie ludzie żyją bezpośrednio z plonów ziemi gleba ulega poważnej erozji. Przyrodę tego kraju czeka jeszcze długa rekonwalescencja, ale nie wszystko uda się przywrócić do poprzedniego stanu.

W Salwadorze kampania przeciwko górnictwu trwała 12 lat (od 2002 r.) i zakończyła się sukcesem. Doświadczenie tego małego kraju może być bardzo cenne dla innych krajów Ameryki Środkowej zmagających się z podobnym problemem.
Natomiast my, jako obywatele Unii Europejskiej możemy żądać wsparcia inicjatywy polegającej na tym, aby Międzynarodowy Trybunał Arbitrażowy był wiążący również dla korporacji, aby można było pozywać w nim korporacje za łamanie praw człowieka i środowiska naturalnego.
Do tej pory jest bowiem tak, że to korporacje mogą pozywać rządy państw za zablokowanie koncesji, ale korporacje nie mogą zostać pozwane przez rządy. Układ taki jest jawnie niesprawiedliwy.
Kampania na rzecz wprowadzenia sprawiedliwości w trybunałach arbitrażowych będzie nagłaśniana w Polsce przez Instytut Globalnej Odpowiedzialności.

Co może zrobić każdy z nas dla dobra przyrody i społeczności ludzkich zagrożonych budową kopalń?
Na poziomie osobistej postawy konsumenckiej, aby zmniejszyć presję górnictwa na życie ludzi i przyrody na świecie możemy przyjąć zasadę 6R (nazwa pochodzi od pierwszych liter w języku angielskim):
1.RETHINK (Przemyśl)
2.REFUSE (Odmawiaj)
3.REDUCE (Ograniczaj)
4.REUSE (Używaj wielokrotnie)
5.RECYKLE (Odzyskuj)
6.RECOVER (Naprawiaj)
Jest to świadomy i odpowiedzialny styl życia, ograniczenie konsumpcji dóbr i utylizacja odpadów. Ma na celu zmniejszenie naszego negatywnego wpływu na świat i środowisko naturalne.

Tomasz Nakonieczny

W artykule korzystałem z notatek ze spotkania z aktywistami Heizel Torrez z Nikaragui i Pedro Cabezas z Salwadoru oraz informacji dostępnych na stronie http://surowce.igo.org.pl/

Zobacz także Trzy szkodliwe czynniki napędzające gospodarkę opartą na wzroście

Theme by Danetsoft and Danang Probo Sayekti inspired by Maksimer