Chaotyczne działania przeciw Huawei

We wtorek władze USA poinformowały o zawieszeniu, wprowadzonych tydzień wcześniej, sankcji wobec chińskiej firmy Huawei i udzieleniu 3-miesięczniego zezwolenia na kupowanie produktów amerykańskich firm. Zawieszenie nastąpiło prawdopodobnie pod wpływem reakcji giełdy i nacisków wielkiego biznesu. Zakończenie współpracy z chińskim potentatem oznacza duże kłopoty również dla amerykańskich firm IT, dla których Huawei jest ważnym odbiorcą produkowanych w USA podzespołów takich jak procesory czy chipy do laptopów, smartfonów i infrastruktury 5G

2015-03-19_CeBIT_2015l_by_Olaf_Kosinsky-21.jpgFirma Alphabet do której należy Google poinformowała w poniedziałek o zawieszeniu współpracy z chińskim Huawei, zarówno w zakresie sprzętowym jak i dostarczania oprogramowania dla urządzeń ej firmy.
Decyzja Alphabetu oznaczała, że właściciele smartfonów i tabletów Huawei stracą dostęp do aktualizacji Androida i oprogramowania Google (np. gmail, youtube, map, etc.). Nowe urządzenia nie będą miały w ogóle dostepu do Google Play i jakichkolwiek aplikacji Google, będącego na rynku oprogramowania do urządzeń mobilnych niekwestionowanym liderem. Huawei będzie mógł jednak korzystać z systemu Android, który jest systemem o otwartym kodzie źródłowym.
Firma Huawei ogłosiła w odpowiedzi, że jest na najlepszej drodze do opracowania wlasego systemu operacyjnego na urządzenia mobilne.
Oprogramowanie google'a to nie jedyny problem chińskiego giganta (10% udziału w rynku smartfonów,więcej sprzedają tylko Aplle-14%, i Samsung 20%, w Polsce chiński koncern ma 30% rynku). Współpracę z nim kończą również Intel i Qualckom dostarczające chipy i procesory, zarówno do smartfonów jak i laptopów i infrastruktury sieciowej.
Decyzja Google była efektem podpisanego 15 maja przez Donalda Trumpa dekretu zabraniającego amerykańskim firmom współpracy z Huawei, oskarżanym o szpiegostwo.
Przy czym warto pamiętać, że temat oprogramowania szpiegowskiego w urządzeniach chińskich firm nie jest nowy. Specjaliści z branży it mówili o tym już od kilu lat. Sprawa nabrała nowego znaczenia zapewne z dwóch powodów. Jednym jest oczywiście wojna handlowa jaką Donald Trump rozpoczął z ChRL. Drugim jest kwestia powstającego obecnie rynku technologii 5G, mobilnego dostępu do internetu o bardzo dużej wydajności, na którym firma Huawei już stała się jednym z głównych graczy, co najwyraźniej otrzeźwilo polityków nie tylko w USA, do tej pory bezkrytycznie podchodzących do ekspansji biznesowych agentur Komunistycznej Partii Chin.
W listopadzie zeszłego roku rząd Australii w obawie przed inwigilacją ze strony Chińskiej Republiki Ludowej zablokował chińskim firmom możliwość budowania infrastruktury 5G. Wkrótce potem takie same zakazy wydały rządy Nowej Zelandii i Japonii. Przed chińskimi firmami ostrzegał też czeski Czeski Narodowy Urząd ds. Bezpieczeństwa Cybernetycznego i Informatycznego (NCISA) Głównym problemem jest otoczenie prawne i polityczne Chińskiej Republiki Ludowej, w której znajdują się siedziby główne wspomnianych przedsiębiorstw. Prawa chińskie wymagają między innymi, aby prywatne firmy rezydujące w Chinach współpracowały ze służbami wywiadowczymi, dlatego wprowadzenie ich do kluczowych systemów państwowych może stanowić zagrożenie oświadczył dyrektor NCISA.
W działania przeciwko chińskiemu koncernowi włączył się również Polski rząd. Na początku roku zatrzymano dyrektora sprzedaży Huawei w Polsce Wejinga W., pod zarzutem szpiegostwa. Przed rozpoczęciem pracy w Huawei w 2011 roku był on pracownikiem Konsulatu Generalnego ChRL w Gdańsku, co dobrze ilustruje związki między chińskimi władzami a firmami z "kraju środka" wchodzącymi na międzynarodowe rynki.
Zatrzymany został wówczas też Piotr D., były oficer ABW, pracujący w firmie Orange, współpracującej z Huawei (co za niespodzianka) przy wprowadzaniu w Polsce standardu 5G (co ciekawe francuski Orange podjął już w grudniu ubiegłego roku decyzję, że nie będzie współpracował z Huawei przy budowie sieci 5G). W połowie kwietnia sąd zadecydował, że obaj zatrzymani zostaną w areszcie ci najmniej do lipca.
Wejing W. kilka dni po zatrzymaniu przesłał do mediów oświadczenie, w którym zaprzecza jakoby prowadził jakąkolwiek szpiegowską działalnośc i przedstawia się niemalże jako polski patriota.

Warto wspomnieć, że założyciel Huawei Ren Zhengfei, był przed rozpoczęciem działalności biznesowej majorem Chińskiej Armii Ludowo-Wyzwoleńczej. Co jest przykładem mającego miejsce w Chińskiej Republice Ludowej splotu władz partyjno-państwowych i biznesu. Wbrew propagandzie Pekinu i zachwytom użytecznych idiotów w ChRL nie istnieje żaden "wolny rynek". Sfera biznesu, jak każda w ChRL, jest całkowicie zależna od partyjno-rządowych decyzji i kontroli. Nie jest możliwe, by jakakolwiek chińska firma weszła na rynki światowe bez patrona w Komitecie Centralnym i bez pełnej współpracy z władzami polegającej m.in. na szpiegostwie przemysłowym i politycznym.
Splot ten i rola firm chińskich pokazuje w chńskiej ekspansji, że nie można oddzielić amerykańsko-chińskiej wojny handlowej od kwestii politycznej walki o dominację. Polityka obecnej administracji amerykańskiej wobec Azji jest z jednej strony zdecydowana i twarda wobec ChRL, na co nie odważył się żaden z amerykańskich prezydentów od zakończenia "zimnej wojny". Z drugiej jednak strony niespójna i sprawiająca wrażenie, że dla amerykanów istnieją jedynie "deale" i kwestie ochrony amerykańskiego rynku i budżetu. Straszenie najbliższych sojuszników USA w Azji (Korea Płd. i Japonia) wycofaniem wojsk USA, wyjście w ostatniej chwili z porozumienia o wolnym handlu i pozostawienie inicjatywy w tej kwestii ChRL a także chaotyczne działania wobec Huaweipokazują jak amerykańskie działania są nieprzemyślane i chaotyczne wobec największego zagrożenia dla demokracji i praw człowieka na świecie jakim jest wzrost potęgi chińskiej dyktatury pod wodzą "nowego cesarza XI

Theme by Danetsoft and Danang Probo Sayekti inspired by Maksimer