To bedzie długi marsz

Cztery lata temu niesiony entuzjazmem i energią jakie widziałem w sztabie wyborczym Miasto Jest nasze, zaangażowaniem mieszkańców w Ochocianach pisałem o nadchodzącej rewolucji...

Dzisiaj raczej myślę o "długim marszu". Powstanie Wygra Warszawa, pomimo zachowania Barbary Nowackiej, najpierw tę koalicję tworzącą a potem opowiadającej że na lewicy nie jest możliwa żadna koalicja, jest bardzo waznym krokiem do, może nie rewolucji ale do zmiany o wiele większej niż zmiana partyjnego szyldu i frazeologii jaka dokonuje się w Polsce od 3 lat.
Swoją drogą określenie użyte przez Roberta Biedronia, który mówił o "wytresowaniu" Nowackiej było nader łagodne. W przypadku tej pani (podobnie jak Piotra Guziała) najlepszym określeniem na nagłą woltę jest "polityczna prostytucja".
Koalicje społeczników, aktywistów, działączy miejskich i lewicowych powstają w całej Polsce. W Warszawie soje siły połączyli chadek Jan Śpiewak, człowiek bez którego nie byłoby komisji reprywatyzacyjnej, nie było by w ogóle mowy o największej aferze III RP i różne odcienie lewicy-Razem, Zieloni i (do niedawna) Inicjatywa Polska.
Jest powiedzenie, ze kampania wyborcza zaczyna się w dniu wyborów. Niezależnie od wyniku (a sondaże nie napawają otuchą, Janka Śpiewaka wyprzedza nawet "człowiek wynajęty przez developerów", wyrzucony z PO za przekręty (sic!) Jacek Wojciechowicz), najistotniejsze jest co stanie się z Wygra Warszawa (i koalicjami w innych ośrodkach) po wyborach. Cztery lata temu sukces jaki odniosło Miasto Jest Nasze stał się początkiem klęski i rozpadu stowarzyszenia.
Dziś aktywiści są mądrzejsi o kilka lat i sprawdzeni "bojem". I choć na listach WW są osoby wzbudzające wątpliwości to w zdecydowanej większości są to społecznicy, ludzie od lata działający na rzecz dobra wspólnego. A wbrew głosom, strzegących czystości ideowej, przedstawicieli lewicy genderowo-kanapowej, to właśnie takiego szerokiego frontu potrzebujemy. Potrzebujemy szerokiej prawicowo-lewicowej, republikańsko-socjalistycznej koalicji, budowanej inkluzywnie.
Mówiąc wprost-bardzo źle się stało, ze Jan Śpiewak nie uzyskał poparcia Kukiz 15. Większość wyborców Kukiza to elektorat wqrwiony (charakterystyczne, że wielu z nich głosowało 4 lata wcześniej na Palikota). Praktykowane wobec tych ludzi ze strony lewicy genderowo-kanapowej wykluczenie spycha ich w objęcia coraz radykalniejszych ugrupowań w stylu alt-prawicy.
Sensacją, czymś co może przynieść długofalowe skutki jest poparcie dla Jana Śpiewaka wyrażone na kilka godzin przed początkiem ciszy wyborczej przez prawicowego publicystę Piotra Zarembę. Może to oznaczać początek wyłomu w "obozie dobrej zmiany". Pytanie czy lewicowi aktywiści potrafią takie poparcie nie tylko zaakceptować ale i wykorzystać. Czy Wygra Warszawa okaże się początkiem odbijania Polski z rąk PO-PiSu i początkiem innej polityki, polityki inkluzywnej, wkluczającej, nastawionej na realizację dobra wspólnego a nie partykularnych partyjnych czy kolesiowskich interesów.

Wygra Warszawa podjęło heroiczna walką o Warszawę, nie mając pieniędzy, układów w mediach i bardzo niewielkie doświadczenie. Ogrom pracy wykonanej przez kandydatki i kandydatów koalicji, rozdających ulotki, spędzzjącyh całe popołudnia i wieczory na rozmowach z mieszkańcami budzi uznanie. Dużym błędem KWW Wygra Warszawa w kampanii był brak "lokomotyw wyborczych" na listach. Właściwie jedyną był Jan Śpiewak, nie kandydował i nie brał udziału w kampanii WW Adrian Zandberg. Brak wyrazistych, charyzmatycznych liderek i liderów jest bez wątpienia słabością WW. Zabrakło też głosów poparcia przez "gwiazdy", znane postacie i autorytety.

Te wybory są ogromną szansą dla partii Razem. Szansą na zakończenie bycia obiektem coraz bardziej nudnego żartu, że "Razem znowu osobno". Porozumienie z Zielonymi, którzy trzy lata temu szli razem z SLD jest ważnym wydarzeniem na lewicy społecznej. Na rzecz Razem, w tej chwili, działa też zaostrzanie konfliktów społecznych (slużba zdrowia, PLL LOT), pokazujące że obecna władza poza spektakularnymi gestami w rodzaju 500+, minimalna płaca godzinowa, nie chce dokonać przebudowy stosunków społecznych. A ich programy pomocowe czy prospołeczne okazują się summa summarum najkorzystniejsze dla biznesu jak program "Developer+" a pod ich zarządm spółki skarbu państwa rywalizują łamaniem praw pracowniczych z najgorszymi "Januszami biznesu".
Klauzule społeczne a własciwie ich brak w kampanii Wygra warszawa był dla mnie jednym z jej minusów. Jest to ważne narzędzie jakie mają również samorządy by wpływać na rynek pracy w Polsce i działać propracowniczo.

Problem przywództwa to kolejna kwestia, która niezależnie od wyniku może zagrozić koalicji Wygra Warszawa. Żeby wnieść nową jakość koalicja musi wypracować nowy model przywództwa. Nie będący ani "cetralizmem demokratycznym", typowym dla dominującego w Polsce modelu partii wodzowskiej ani rozmywaniem przywództwa przez opowieści o kolegialności. Kluczem może tu byc partycypacyjny model w jakim cztery lata temu swój program tworzyla partia Razem. Demokracji nie uratują niedemokratyczne partie polityczne. Czy to Zjednoczona Prawica czy Koalicja Obywatelska. Mogą one jedynie powielać w kolejnych wersjach "państwo z dykty" i umacniać "demokracje niereprezentatywną". w interesie tych dwóch bloków jest niska frekwencja, bo to powoduje, że głosy "Żelaznego elektoratu" wystarczą by być jednym-partią rządzącą, drugim-glówną siła opozycyjną. To polityka ery neoliberalizmu. Polityk to zawód, jak każdy inny, w którym głownym celem jest wlasna kariera. Taką właśnie polityka uprawiają "polityczne prostytutki". Jak menadżer przechodzący, w zamian za wysokie zarobki, do konkurencyjnej firmy. Neoliberalizm jest sprowadzeniem wszystkich relacji do wymiaru biznesowego, finansowego indywidualnego egoizmu. To model zarządzania miastem jaki stosowała Hanna Gronkiewicz-Waltz. W ramach tego modelu "reprywatyzacja" jest jak najbardziej uzasadniona i słuszna. ten model polityki i stosunków społecznych Polacy odrzucili trzy lata temu
Lekarstwem na chorobę neoliberalnego egoizmu jest myślenie i działanie mające na pierwszym miejscu dobro wspólne. Takie właśnie myślenie i działanie łączy aktywistów ugrupowań tworzących komitet "Wygra warszawa", porozumienie ruchów miejskich i wiele koalicyjnych komitetów w całej Polsce. "Dobro wspólne" powinno stać się naczelnym hasłem łączącym aktywistów i społecznikow od republikanów do socjalistów. Od Klubu Jagielońskiego, przez ruchy miejskie, obrońców miejskiej i dzikiej zieleni, po partię Razem.
Po blisko trzech dziesiecioleciach neoliberalnej propagandy zmiana mentalności i nastawienia społeczeństwa, przestawienie naszego dyskursu publicznego na takie tory nie będzie łatwe. Ale jak było to widać w dyskusji o Warszawie-na poziomie miejskim takie przesunięcie już nastąpiło, ruchy miejskie i aktywiści odnieśli sukces. Postulaty podnoszone jeszcze kilka lat temu tylko przez nich stały się częścią programu głoszonego przez establishment. To pokazuje, że wcale nie władza musi być celem, a dokonanie zmiany, wymuszenie jej np. przez presję na sprawujących władzę. Żaden głos oddany na takie ugrupowania nie będzie głosem zmarnowanym, będzie presją na rządzących.
Że taka zmian jest możliwa pokazuje sukces PiSu który od 2007 roku dokonał ogromnej pracy, bardzo często oddolnej, np. poprzez Kluby Gazety Polskiej, by zmienić nastawienie polskiego społeczeństwa.
Taka zmiana jest o wiele ważniejsza od udziału we władzy, od ilości miejsc w radzie czy nawet parlamencie. Każdy głos oddany na Wygra Warszawa i podobne ruchy i koalicje w całej Polsce jest głosem oddanym właśnie na taka zmianę.

Theme by Danetsoft and Danang Probo Sayekti inspired by Maksimer